Już wiadomo, kiedy ruszą prace przy zabezpieczeniu pękniętego wału na zaporze w Stroniu Śląskim. Zielone światło Wodom Polskim dała prokuratura, ale usłyszeli o tym najpierw politycy, a nie powodzianie.
Wojewoda dolnośląska Anna Żabska oraz Piotr Borys, wiceminister sportu, poinformowali o kolejnych akcjach pomocowych dla osób, instytucji oraz samorządów poszkodowanych przez powódź.
Uroczystym przecięciem wstęgi powodzianie ze Stronia Śląskiego otworzyli nieistniejącą tymczasową przeprawę. Postawienie mostu do końca 2024 r. obiecały im władze Dolnego Śląska.
Stronie Śląskie będzie miało nietypowy księgozbiór. - Tworzymy jedyną na świecie bibliotekę książek z autografami żyjących autorów - mówi Joanna Lamparska, pisarka, dziennikarka i pomysłodawczyni przedsięwzięcia.
Do śledztwa w sprawie powodzi zostały włączone materiały dotyczące zgonów mieszkańców Stronia Śląskiego.
Dzięki akcji "Przedsiębiorcy dla Powodzian" powstanie 28 domów dla potrzebujących rodzin ze Stronia Śląskiego.
Powołane w czasach rządów PiS Wody Polskie nie zdały egzaminu podczas wrześniowej powodzi na południu Polski. Po prokuraturze i nadzorze budowlanym za Wody bierze się też ministerstwo infrastruktury.
Gmina Kłodzko skorzysta z rządowego programu mieszkaniowego i kupi 19 lokali dla rodzin poszkodowanych w czasie wrześniowej powodzi. W Lądku-Zdroju i Stroniu Śląskim wkrótce zburzonych zostanie 16 domów, które nie nadają się do użytku.
W powiecie kłodzkim za 3 mln złotych rozpoczęto budowę czterech tymczasowych przepraw mostowych. Do końca roku mosty tymczasowe powstaną też w kilku innych miejscowościach na Dolnym Śląsku.
Członkowie komisji, która na zlecenia Inspektora Nadzoru Budowlanego miała ustalić przyczyny i okoliczności katastrofy tamy w Stroniu Śląskim, dopatrzyli się m.in. manipulacji w dokumentach z prac wykonywanych na tamie - ustaliła "Wyborcza".
W poniedziałek tereny w okolicy Kłodzka, który zostały zniszczone podczas wrześniowej powodzi, odwiedził były premier Mateusz Morawiecki. W swoim stylu krytykował rząd Donalda Tuska.
Od 20 lat do Lądka-Zdroju i Stronia Śląskiego nie dojeżdżają pociągi, a po powodzi województwo dolnośląskie postanowiło przywrócić nieczynną linię kolejową. Właśnie samorząd pozyskał fundusze europejskie na ten cel.
- Kiedy poznałem wyniki z kontroli pękniętej tamy, byłem wściekły. Sądziliśmy tu wszyscy, że to nadmierne opady deszczu spowodowały powódź, a okazuje się, że winę ponoszą Wody Polskie - mówi Dariusz Chromiec, burmistrz zalanego Stronia Śląskiego.
Eksperci będą prowadzili kolejne badania przy zaporze w Stroniu Śląskim. Chcą sprawdzić, czy w ogóle powinna się tam znajdować.
Na niecodzienne znalezisko żołnierze WOT natrafili, sprzątając przy wale przeciwpowodziowym, na drodze między Stroniem Śląskim a Lądkiem-Zdrojem. Znaleźli foliowy worek, w środku którego było 10 tys. euro.
Część poszkodowanych przez powódź gmin nie dostała pieniędzy od państwa na usuwanie skutków powodzi. Nie mają za co wywodzić hałd toksycznych śmieci. MSWiA nie odpowiada na pytania, dlaczego tak się dzieje.
Na pękniętej zaporze przy zbiorniku Stronie Śląskie pojawił się prokurator i hydrotechnicy. Prowadzili oględziny obiektu, którego pęknięcie doprowadziło do tragedii na Dolnym Śląsku.
Niektóre dolnośląskie atrakcje turystyczne, hotele, pensjonaty i lokale gastronomiczne wznawiają działalność po wrześniowej powodzi. Część z nich przez ostatnie dni karmiła wolontariuszy, służby i powodzian, inne chcą przeznaczyć dochód na pomoc poszkodowanym. - Potrzebujemy turystów - mówią zwłaszcza w Kotlinie Kłodzkiej.
W 2019 roku eksperci zaproponowali budowę nowych zbiorników przeciwpowodziowych w Kotlinie Kłodzkiej. Gdyby powstały, mogłyby uratować Stronie Śląskie i Lądek-Zdrój przed dramatem, który rozegrał się tu w niedzielę 15 września.
140 budynków w Stroniu Śląskim zostało wyłączonych z użytkowania przez pracujących na miejscu strażaków. Szef sztabów kryzysowych w Lądku-Zdroju i Stroniu Śląskim apeluje, by nie wchodzić do takich domów.
Prokuratura zdecydowała o wszczęciu śledztwa w sprawie pękniętej tamy na Morawce w Stroniu Śląskim. Konstrukcję obejrzą biegli.
Informacje potwierdzające pęknięcie tamy spływały do nas z opóźnieniem. Utraciliśmy łączność z Wodami Polskimi i z powiatowym sztabem zarządzania kryzysowego. Ewakuację ludzi można było przeprowadzić wcześniej, ale do tego potrzebne były dane, których nie miałem - mówi Dariusz Chromiec, burmistrz Stronia Śląskiego.
- Zabezpieczenie oczyszczalni ścieków przed powodzią błyskawiczną o takiej skali jest bardzo trudne, wręcz niemożliwe - mówi dr inż. Stanisław Miodoński z Wydziału Inżynierii Środowiska Politechniki Wrocławskiej.
Dzieci z zalanych przez powódź gmin południa Dolnego Śląska wyjadą na kolonie. Pierwsza grupa z Kłodzka już jest w Sopocie.
Nadmierny ruch w miejscach zniszczonych przez żywioł może utrudniać odbudowę po powodzi. Samorządowcy stworzyli specjalne huby, w których można zostawić dary, które trafią tam, gdzie są najbardziej potrzebne.
Mateusz i Rafał muszą zacząć od nowa. Gdy pękła tama, woda zalewająca Stronie Śląskie, zniszczyła ich restaurację i pensjonat.
- W Stroniu Śląskim, zresztą tak jak w Lądku-Zdroju, wszystkie instalacje komunalne są zniszczone. Nasze działania skupiają się na ich odtworzeniu. Prace trwają - powiedział nadbrygadier Michał Kamieniecki z PSP, który przejął zarządzanie kryzysowe w tych miastach.
- Informację o tym, że zbiornik w Stroniu Śląskim pękł, dostałem od dziennikarzy - mówi burmistrz Kłodzka Michał Piszko. - Nie było żadnych oficjalnych komunikatów. Nie mieliśmy szans się przygotować.
Najgorsza była niedziela, gdy pękła tama w Stroniu Śląskim. Wtedy przyszła najgorsza fala. Kłodzko zalała wielka woda, jak w 1997 roku.
Tama ochraniała przed powodzią Stronie Śląskie, ale również Lądek-Zdrój. Teraz woda zabiera wszystko po drodze i burzy budynki. W Kłodzku fala powodziowa może być przez to znacznie wyższa niż w roku 1997 i osiągać nawet ponad 700 cm.
Gmina Stronie Śląskie planuje wybudować most wiszący o długości 1040 metrów. Powstałby w miejscowości Kamienica i byłby to zdecydowanie najdłuższy taki obiekt na świecie.
Pociągi Kolei Dolnośląskich mają pojechać z Kłodzka do Lądka-Zdroju i Stronia Śląskiego. Dolnośląska Służba Dróg i Kolei planuje remont częściowo nieczynnej trasy, który będzie sfinansowany ze środków europejskich.
Turyści będą mogli zobaczyć salę Mastodonta w Jaskini Niedźwiedziej. Gmina Stronie Śląskie wyda ponad 38 mln zł na przygotowanie nowej trasy. Jej obecny budżet to 50 mln zł.
Po wielu latach starań na szczycie Śnieżnika w Sudetach ponownie stanęła wieża widokowa. 26 września pierwsi turyści będą mogli oglądać górską panoramę z tej 34-metrowej konstrukcji stworzonej ze stali i szkła.
Z Wrocławia można już dojechać do Lądka i Stronia z przesiadką w Kłodzku na jednym bilecie Kolei Dolnośląskich. W przyszłości mieszkańcy liczą na pociąg.
Po osiemnastu latach Lądek-Zdrój i Stronie Śląskie od 5 września wracają do rozkładów kolejowych. Na początek w formie autobusowej komunikacji zastępczej.
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska chce poszerzyć obszar Natury 2000 w okolicach Śnieżnika. Zdania mieszkańców są podzielone: niektórzy bronią przyrody przed inwestycjami deweloperskimi, inni mówią o naruszaniu ich praw.
- Wykluczenie komunikacyjne regionu szkodzi biznesowi, turystom i kuracjuszom - tłumaczą autorzy petycji o stworzenie połączenia kolejowego między Kłodzkiem a Stroniem Śląskim.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.