Najnowsza wystawa w Muzeum Papiernictwa w Dusznikach-Zdroju zaprezentuje pieniądze zza naszej południowej granicy. To historia w pigułce, a będzie też zabawa w "znajdź różnice".
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Muzeum w Dusznikach-Zdroju ma prawie kompletną kolekcję pieniędzy, których w różnych czasach używano u naszych południowych sąsiadów. Od dwudziestolecia międzywojennego przez Protektorat Czech i Moraw, banknoty z lat 1945-1953, m.in. drukowane w ZSRR dla Czechosłowacji, numizmaty z Czechosłowacji i Republiki Czeskiej i Słowackiej z lat 1953-1992 aż po czeskie banknoty obiegowe z okresu 1993-1999.

Wystawa banknotów czeskich i czechosłowackich w Muzeum Papiernictwa w Dusznikach-Zdroju
Wystawa banknotów czeskich i czechosłowackich w Muzeum Papiernictwa w Dusznikach-Zdroju  fot. Materiały prasowe

Tak samo szeroki jest przekrój wystawy „Sąsiedzi. Banknoty polsko-czeskiego pogranicza. Sousedé. Bankovky polsko-ceského pohranici", którą też proponuje Muzeum Papiernictwa w Dusznikach-Zdroju.

– Pokazujemy historyczne numizmaty, będące w obiegu od powstania Czechosłowacji w 1918 r. do podziału wspólnego państwa w 1992 r. na Czechy i Słowację. Staramy się przy tym prześledzić historię państwa naszych południowych sąsiadów, wszak banknoty są doskonałym materiałem ilustrującym epoki, w których były w obiegu – mówi prof. Maciej Szymczyk, dyrektor Muzeum Papiernictwa.

Niezwykłą lekcją historii są bony z getta w Teresinie, które Niemcy utworzyli w 1941 r. Dlaczego je wprowadzili?

Szymczyk: – W związku z żądaniami przeprowadzenia inspekcji w getcie przez Międzynarodowy Czerwony Krzyż hitlerowcy dokonali wielkiego oszustwa. Komisji pokazano wyremontowaną część getta, w której Żydzi wiedli spokojne życie. Jednym z propagandowych działań było wprowadzenie w getcie odrębnej waluty, co miało wywołać w oczach komisji iluzję normalnego życia. Dziś pieniądze getta stanowią wyjątkowe świadectwo cynicznej propagandy hitlerowców, towarzyszącej eksterminacji narodu żydowskiego.

Ciekawostką w tej kolekcji jest siedem replik „teresińskich" bonów, wykorzystywanych na potrzeby kręcenia filmów.

Wystawa banknotów czeskich i czechosłowackich w Muzeum Papiernictwa w Dusznikach-Zdroju
Wystawa banknotów czeskich i czechosłowackich w Muzeum Papiernictwa w Dusznikach-Zdroju  fot. Materiały prasowe

Muzeum Papiernictwa w Dusznikach-Zdroju. Znajdź różnice

Podczas wystawy będzie można poszukać też podobieństw i różnic między współczesnymi koronami czeskimi i polskimi złotówkami. Na ekspozycji zobaczymy banknoty polskie z analogicznych okresów.

Wystawa ma również praktyczny cel: – Chcemy pokazać Polakom wszystkie współczesne czeskie banknoty, a Czechom polskie, w celu prezentacji zabezpieczeń chroniących przed próbami fałszerstwa – dodaje dyrektor muzeum.

Otwarcie wystawy w piątek, 7 października, o godz. 13. Później zaplanowano prelekcję dr. Marcina Markowskiego, historyka, historyka sztuki, numizmatyka i kolekcjonera pieniądza papierowego.

Wystawa będzie otwarta do początku stycznia 2023 r.

Są pieniądze i warsztaty

Dodajmy, że w dusznickim muzeum w ogóle mają dużo pieniędzy. A dokładniej banknotów, bo bilon tu nie pasuje. W tym bilet skarbowy o wartości 1000 zł z okresu Insurekcji Kościuszkowskiej, z 1794 roku – to w ogóle pierwszy polski banknot w historii! Są też ciekawostki takie jak „bilet zdawkowy wartości 1 grosz" z 1924 roku albo banknot o nominale 10 milionów marek polskich z 1923 roku czy banknoty Banku Polskiego na emigracji z 1939 roku (nie weszły do obiegu). Jest tu również nowoczesne urządzenie pozwalające sprawdzić, czy banknoty – te aktualnie w obiegu – są prawdziwe. Każdy może sprawdzić pieniądze ze swojego portfela.

Wystawa banknotów czeskich i czechosłowackich w Muzeum Papiernictwa w Dusznikach-Zdroju
Wystawa banknotów czeskich i czechosłowackich w Muzeum Papiernictwa w Dusznikach-Zdroju  fot. Materiały prasowe

Co jeszcze można zobaczyć w muzeum? Podstawa to ekspozycja stała o historii i technikach wytwarzania papieru. Dodatkowo latem w Dusznikach pojawił się oryginalny i kompletny japoński warsztat do wytwarzania washi, czyli tradycyjnego, cenionego od wieków japońskiego papieru czerpanego. Urządzenia przekazał rzemieślnik z rodziny zajmującej się tym od pokoleń – Yamaguchi Kazuo z wioski papierniczej Echizen na wyspie Honsiu. Ten weekend to ostatnia szansa, by zobaczyć ten warsztat.

W muzeum cały czas działa też tradycyjna manufaktura. Można pooglądać specjalistów przy pracy, a także spróbować samemu. Warsztaty czerpania papieru są organizowane również dla turystów indywidualnych, wystarczy zadzwonić i zarezerwować termin (pamiętajmy tylko, że to nie w cenie biletu). Czerpią dzieci w wieku od pięciu lat wzwyż.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem