Cztery zniszczone przez armię ukraińską rosyjskie pojazdy wojskowe były częścią wystawy pokazywanej w wielu polskich miastach. Okazało się, że znajdowały się w nich groźne materiały wybuchowe - granaty i pociski. Do ich sprowadzenia namawiał Michał Dworczyk.
Od trzech tygodni w Wałbrzychu mieszka Yulia, Ukrainka z Kanady, która koordynuje stąd wysyłanie pomocy do Ukrainy. Głównie leków oraz odzieży ochronnej.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.