Zakończyły się prace komisji badającej nagrania, na których strażnicy miejscy z Kłodzka upokarzali zatrzymanych. Na filmach zidentyfikowano głos komendanta, jednak burmistrz nie zdecydował się na zwolnienie go z pracy.
Burmistrz Kłodzka w listopadzie powołał komisję ds. zbadania działań Straży Miejskiej. Do 20 grudnia komisja miała przedstawić wnioski, ale ich nie ma. Są za to kolejne szokujące filmiki z siedziby strażników.
Możliwe są wszystkie konsekwencje przewidziane w Kodeksie Pracy oraz kary, które może nałożyć pracodawca - mówił Michał Piszko, burmistrz Kłodzka. Wnioski dotyczące sprawy upokażania zatrzymanych przez Straż Miejską, komisja ma przedstawić do 20 grudnia.
W sieci krążą nagrania, na których strażnicy miejscy z Kłodzka poniżają zatrzymanych. Ofiarami funkcjonariuszy są osoby nietrzeźwe, o których mundurowi mówią "ku...y, dziady jedne", nazywają ich również debilami. Konsekwencje dla strażników zapowiedział burmistrz Michał Piszko.
- Jak zaprowadzałam dziecko, to ono płakało, jak wychodziłam ze żłobka, to ja płakałam - mówiła w "Uwadze!" matka dziewczynki uczęszczającej do żłobka w Wałbrzychu, w którym nagrano skandaliczne zachowania opiekunek. Tymczasem prokuratura apeluje o zgłaszanie się rodziców, których dzieci mogły tam ucierpieć.
Wałbrzyszanin nagrał zachowanie opiekunek w żłobku. Gdy władze miejskie to odsłuchały, kobiety zostały dyscyplinarnie zwolnione z pracy, a sprawa skierowana do prokuratury.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.